POSŁUCHAJ jak nasze nastolatki z Wrzeciona opowiadają o pielgrzymce do Rzymu, pogrzebie Papieża Franciszka i swojej wierze.
PRZECZYTAJ relację ze zdjęciami z pielgrzymki nastolatków do Rzymu i Asyżu
„Przygoda życia!”, „Fantastycznie” – tak zaczynały się relacje nastolatków wracających do domów po pielgrzymce.
Szybko zapomnieli, że tydzień wcześniej wylatywali zaskoczeni i niepewni co się wydarzy. Dwa dni wcześniej zmarł Ojciec Święty Franciszek.
„Miała być kanonizacja, a teraz co?” – pytali. Wszyscy czuli, że dostaliśmy niezwykłą szansę być tam gdzie patrzy cały Kościół i świat.
Dzień 1 | Wylot
Z Warszawy wylatujemy w środę po Wielkanocy – 41 nastolatków i 7 opiekunów.
Każdy zabrał w plecaki tylko konieczne rzeczy, bo zapowiada się dużo wędrowania. Dla bardzo wielu to pierwszy lot samolotem i wyjazd za granicę. Wieczorem jesteśmy w Rzymie, Wiecznym Mieście, ciężko odróżnić stare od współczesnego, wszystko jest interesujące i „podobno tu prysznice są na żetony?”.
Dzień 2 | Starożytność | Katakumby | Morze
Czwartek rozpoczynamy od starożytnej Via Appia Antica w kościele Quo vadis, gdzie Pan Jezus rozmawiał ze św. Piotrem. „A czy ja sam idę za Jezusem?” – pytamy się. Niedługo później schodzimy już kilkanaście metrów pod ziemię, aby przeciskać się wąskimi korytarzami Katakumb Świętego Kaliksta. To robi ogromne wrażenie, tu pochowanych jest tysiące ludzi z przed 2000 lat, tysiące pierwszych chrześcijan, setki znanych męczenników. Odprawiamy Mszę Świętą w krypcie grobowej świętego papieża Gajusa, który zmarł 1730 lat temu! Znowu na powierzchni zostajemy przyjęci w kaplicy salezjanów, gdzie znajdują się relikwie świętego Tarsycjusza, ministranta zabitego za wiarę w 250 roku. Salezjanie częstują nas tradycyjnym włoskim pranzo z makaronem.
Starożytność w Rzymie jest wszędzie, utkana pomiędzy współczesną zabudową, więc żeby ją lepiej zrozumieć odwiedzamy starożytny port Ostia Antica. Wrzeciono też jest wszędzie i po wykopaliskach oprowadzają nas Ania i Janek, mieszkający we Włoszech studenci z Wrzeciona.
Ostia to kurort nad Morzem Śródziemnym, więc skorzystaliśmy z okazji do kąpieli w zimnej jeszcze wodzie i tradycyjnej kwadratowej pizzy na kawałki. Piękny był widok pięknej tęczy i zachodzącego w morzu słońca. Z wakacyjnego zapomnienia wybudził nas przelatujący nad nami wojskowy Hercules, z samochodami dla amerykańskiego prezydenta.
Modlitwa za Franciszka
Początek nocy, było chłodniej i transmisja z Watykanu pokazywała, że kolejka ludzi do Bazyliki troszkę się skróciła. Jedziemy modlić się za Papieża Franciszka. Docieramy do oczekujących na Via della Conciliazione i już po godzinie wchodzimy do zapierającej dech Bazyliki Świętego Piotra. Na środku głównej nawy zatrzymujemy się na chwilę modlitwy przed otwartą trumną z ciałem Franciszka.
Środek nocy, tysiące ludzi, cisza, skupienie i modlitwa.
Cały Kościół trwa na modlitwie za Zmarłego.
Dzień 3 | Bazyliki | Drzwi Jubileuszowe | Koloseum
Piątek. Spotykamy księdza Franciszka, który jest dziś naszym przewodnikiem. W Rzymie widać napływające tysiące pielgrzymów. Samych tylko nastolatków ma być ponad 100 tysięcy!
Modlimy się przy grobie św. Pawła w Bazylice za Murami i odwiedzamy ukochaną przez papieża Franciszka, Bazylikę Santa Maria Maggiore, gdzie następnego dnia zostanie pochowany.
Trwa Rok Jubileuszowy, więc w każdej z odwiedzanych bazylik przechodzimy przez Drzwi Święte i modlimy się o odpust.
Jeszcze tylko pyszne włoskie lody i selfie z Colosseo, żeby można uznać, że byliśmy w Rzymie.
Dzień 4 | Historyczny pogrzeb Ojca Świętego Franciszka
Big Day! Sobotę zaczęliśmy o 4-tej rano. Złapaliśmy autobus nocny i pierwszym pociągiem metra dotarliśmy do Watykanu. Po 6-tej przechodziliśmy kolejne kontrole bezpieczeństwa i dotarliśmy na zapełniający się Plac Świętego Piotra. Miejsce było idealne, blisko ołtarza i wszystko widać. Do rozpoczęcia liturgii nasze flagi Polski i Wspólnoty Emmanuel powiewały wysoko nad zgromadzonymi wiernymi.
O godzinie 10-tej rozpoczął się pogrzeb Ojca Świętego Franciszka, setki kardynałów i biskupów, tysiące księży, królowie i prezydenci z całego świata, setki tysięcy zgromadzonych w Rzymie, miliony przed telewizorami, w tym wszystkie nasze rodziny. Zaduma miesza się z dumą.
Doświadczenie jedności Kościoła, wiary w Boga i modlitwy milionów na całym świecie.
Msza Święta, której nie da się zapomnieć!
Chryste Zmartwychwstały, okaż miłosierdzie twojemu słudze Franciszkowi.
Popołudnie było spokojniejsze, zjedliśmy w pobliżu Schodów Hiszpańskich i przeszliśmy pod Bazylikę Św. Jana na Lateranie, gdzie dziękowaliśmy za nasz chrzest w starożytnym Baptysterium.
To był ważny i długi dzień.
Dzień 5 | Niedziela Miłosierdzia
Niedziela była trudna logistycznie. Prawie pięćdziesiątka ludzi, bagaży i plecaków musiała się zmieścić do małego miejskiego autobusu. Udało się! Dojechaliśmy w pobliże Castel Sant’Angelo, gdzie w domu dla polskich księży studentów mogliśmy przechować bagaże. Chcieliśmy iść na Mszę Świętą w Watykanie, ale policja całkowicie zamknęła ruch. Bóg chciał okazać nam swoje miłosierdzie. Cofnęliśmy się i odprawiliśmy Mszę Świętą w kaplicy Papieskiego Instytutu Polskiego, gdzie przyjęli nas księża Mateusz i Franciszek. To było dla nas prawdziwe Święto Miłosierdzia i wielu nastolatków skorzystało z sakramentu pojednania! (Szczegółów posłuchajcie w wywiadzie radiowym)
Po ryżowym obiedzie, ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie Rzymu: Panteon, kościół Il Gesù, ruiny Largo Argentina (miejsce zabójstwa Juliusza Cezara) oraz Piazza Navona (na miejscu stadionu cesarza Domicjana). Dokładnie o godzinie 15-tej odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego i poszliśmy odebrać nasze bagaże. Wyobraźcie sobie kilkadziesiąt ludzi, w łańcuchu podających sobie bagaże z drugiego piętra, po schodach, aż na chodnik. Idziemy na pociąg do Asyżu.
Na peronie, wśród pociągów i podróżnych, nagrywał z nami audycję serdeczny pan Przemek, redaktor z Polskiego Radia. Chapeau bas redaktorowi i młodym! Koniecznie posłuchajcie audycji.
Pociąg wyjechał z Rzymu i wjechaliśmy w pocztówkowe krajobrazy Umbrii. Wieczorem dotarliśmy na nocleg na wzgórzach Asyżu. Na kolację czekała nas pieczeń rzymska, która specjalnie dla nas przyleciała do Asyżu, ale to już bardzo zwariowana historia.
Dzień 6 | Asyż
Poniedziałek to dzień Świętego Franciszka, Klary i Carlo Acutisa. Rano odprawiliśmy Mszę Świętą w romańskim Chiesa di Santo Stefano, który pamięta czasy św. Franciszka i znajduje się na wprost domu wakacyjnego Carlo Acutisa. Później odwiedziliśmy miejsce urodzenia, domu i uwięzienia św. Franciszka, modliliśmy się przy trumnie błogosławionego Carlo Acutisa i w Bazylice św. Klary przy Krzyżu, z którego Jezus przemówił do św. Franciszka. Potem odwiedziliśmy klasztor San Damiano i udaliśmy się do najważniejszej wielopoziomowej Bazyliki św. Franciszka, gdzie znajduje się jego grób. Wieczorem podziwialiśmy cudowną panoramę ze wzgórza zamkowego Rocca Maggiore. Dzień zakończył się wspólną modlitwą i podsumowaniem najważniejszych wydarzeń z wyjazdu.
Dzień 6 | Powrót
Wtorkowe wracanie. Na lotnisku obok Asyżu czekały nas przygody – mgły, kontrole i rozśpiewane na wiele głosów uwielbienie – „Uwielbiajcie Pana ludzkich serc bijące dzwony …”.
Z dużym opóźnieniem, po godzinie 13-tej, wylądowaliśmy pod Krakowem. Gdy dojeżdżaliśmy do Dworca Głównego w Krakowie mieliśmy tylko dwie minuty na przesiadkę, a do przebiegnięcia z peronu 1-go na 5-ty. Dzięki pomocy obsługi obu pociągów – udało się!
Dokładnie sześć dni od naszego wylotu, zostaliśmy zaskoczeni przez komitet powitalny na stacji Warszawa Centralna. Następnego dnia większość młodych solidnie odsypiała wyjazd, dozując swoim rodzinom piękne historie, które będziemy jeszcze długo opowiadać.
Wyjazd w kilku słowach: Przyjaźń, wiara, piękno, wspólnota, braterstwo, młodość, radość,
a może zwyczajnie doświadczyliśmy tego, co kiedyś powiedział Carlo…






















































