Odpowiada diakon Michał Tarasiewicz:
Historia Hioba to jedna z najbardziej wstrząsających opowieści o ludzkim losie. Strata rodziny, majątku i zdrowia doprowadza go do miejsca, w którym zaczyna wątpić w Bożą sprawiedliwość. Co gorsza, jego przyjaciele zamiast wsparcia serwują mu „teologiczne wyjaśnienia”, sugerując, że sam jest sobie winien. To klasyczny scenariusz w którym cierpienie zamiast współczucia, spotyka się z oceną. Taki przebieg sprawy pogrąża nas w jeszcze większej rozpaczy. Jak zatem natchnąć nasze myśli nadzieją, gdy wokół gęstnieje mrok?
Jak zatem natchnąć nasze myśli nadzieją, gdy wokół gęstnieje mrok?
Życie nie szczędzi nam powodów do lęku. Boli nas cierpienie własne i naszych bliskich, dobija niesprawiedliwość świata, a poczucie winy za błędy z przeszłości staje się ciężarem nie do uniesienia. W efekcie wpadamy w pułapkę bezradności. Zaczynamy patrzeć na przyszłość z lękiem, a w sercu kiełkuje niebezpieczne pytanie: Gdzie w tym wszystkim jest Boża łaska? Kościół od wieków wskazuje na trzy lekarstwa: modlitwę, post i jałmużnę. Może brzmi to staroświecko, ale to realne narzędzia ratunkowe, z którego sam korzystam. Cierpliwa modlitwa powoli leczy rany. Post, czyli te nasze małe, codzienne wyrzeczenia, uczy nas panowania nad chaosem myśli. Jałmużna, czyli wyjście ku drugiemu człowiekowi wyrywa nas ze skupienia na własnym bólu i otwiera na ocean Bożego Miłosierdzia.
Co jednak zrobić, gdy ból jest tak wielki (jak u Hioba) a sytuacja wydaje się bez wyjścia?
Musimy być wobec siebie bardzo życzliwi. Długotrwałe przeciążenie układu nerwowego sprawia, że nie da się „odbić od dna” natychmiast. Tu nie działają tanie recepty na szczęście. W takich momentach potrzeba ogromnej dawki cierpliwości do samego siebie. Moja rada? Spróbuj włączyć swoje „rozpamiętywanie” i ból w cierpienie Chrystusa. Niech Twoja trudna przeszłość stanie się częścią Jego Krzyża. Wierzę, że właśnie tam, w samym środku ciemności, dochodzi do spotkania z Bogiem Żywym. Wtedy, podobnie jak Hiob, będziesz mógł/mogła powiedzieć: „Dotąd znałam Cię tylko ze słyszenia, ale teraz moje oko Cię ujrzało”. To spotkanie nie zawsze usuwa trudne wspomnienia, ale daje siłę, by przestać być ich niewolnikiem.
_______________________________
Projekt #Zapytajksiędza
Wrzeciono to miejsce spotkań – na spacerze w lasku, pod blokiem, ale przede wszystkim tutaj, w naszej wspólnocie. Często po Mszy Świętej albo w biegu dnia codziennego pojawiają się w Was pytania. Niektóre są krótkie, inne dojrzewają latami. Czasem szeptane pod nosem: „czy wypada o to zapytać?”, „czy to nie jest zbyt oczywiste?”, „co pomyśli ksiądz?”. W naszej parafii nie ma pytań „głupich” ani „zakazanych”. Wiara nie rozwija się w milczeniu, ale w dialogu. Jesteśmy parafia w sercu naszego osiedla dlatego uruchomiliśmy projekt #ZapytajKsiędza.
Jak to działa? W kościele: Przy wyjściu czeka na Was białe pudełko, kartki i długopisy. Zapiszcie to, co Was nurtuje – o Boga, o trudną codzienność, o Ewangelię czy sens cierpienia. Wrzućcie kartkę i gotowe. Online: Dla tych, którzy wolą klawiaturę, przygotowaliśmy anonimowy formularz. Anonimowość: Możecie się podpisać, ale nie musicie. Chodzi o treść i o Wasz spokój ducha.
Odpowiedzi: Wasze pytania są dla nas drogowskazem. Odpowiedzi publikujemy w gazetce parafialnej, na stronie www oraz na Facebooku. Raz w miesiącu ks. Proboszcz Wojciech Janyga będzie odpowiadał na pytania na żywo po Mszy Św. Robimy to, bo wierzymy, że jeśli choć jedno wyjaśnienie pomoże komuś z Was lepiej zrozumieć Boga lub samego siebie, to każdy poświęcony na to kwadrans ma głęboki sens. Czekamy na Wasze pytania i dziękujemy za zaufanie. Pudełko i formularz zostają z nami do odwołania. Do usłyszenia w dialogu! Formularz online #Zapytaj księdza